Zdrowy styl życia zyskuje w Polsce coraz większe grono zwolenników. Ludzie chętniej sięgają po zbilansowane posiłki i aktywność fizyczną, bo wiedzą że przekłada się to nie tylko na sylwetkę, lecz także na codzienną energię i odporność psychiczną. Regularne ćwiczenia w połączeniu z odpowiednim odżywianiem skutecznie poprawiają kondycję i nastrój. Największą motywację zapewniają treningi grupowe, gdzie widok innych uczestników zmaga się z tym samym wysiłkiem mobilizuje do walki z własnymi słabościami. Które kluby fitness w Polsce mają najwięcej oddziałów i czym wyróżnia się ich oferta treningowa?
1. Fitness Platinium – krakowski gigant
2. Jatomi – polska firma podbija świat
3. McFIT – naturalnie w formie
4. Cityfit – bez długoterminowych umów
5. Stepone – bezobsługowy klub fitness
Fitness Platinium – krakowski gigant
W Krakowie trudno przejść obojętnie obok popularności sieci FitnessPlatinium.pl. W granicach miasta funkcjonuje aż 13 placówek, strategicznie rozmieszczonych zarówno w ścisłym centrum, jak i w dzielnicach położonych bliżej obrzeży. Dzięki temu mieszkańcy stolicy Małopolski mają dostęp do klubu w kilkunastominutowym promieniu od miejsca zamieszkania. Oferta obejmuje różnorodne zajęcia grupowe, skalibrowane pod kątem precyzyjnie określonych celów treningowych.
Szczególnym zainteresowaniem cieszą się programy fat burning nakierowane na redukcję tkanki tłuszczowej oraz brzuchomania skupiająca się na modelowaniu partii brzucha. Dla bardziej zaawansowanych uczestników przygotowano zajęcia z kettlebell, czyli trening z obciążeniami w kształcie kuli z uchwytem. Osoby preferujące samodzielne ćwiczenia mogą korzystać z dobrze wyposażonej strefy siłowej z wolnymi ciężarami i maszynami.

Jatomi – polska firma podbija świat
Sieć Jatomi powstała w Polsce w 2008 roku i od momentu startu konsekwentnie zwiększa zasięg działalności. Kluby Pure Jatomi Fitness działają nie tylko w naszym kraju, lecz również w Czechach, Rumunii, a nawet w odległej Indonezji, Malezji czy Tajlandii. W Polsce firma posiada 37 oddziałów, co sprawia że ich obiekty można znaleźć w większości dużych polskich miast. Firma nawiązuje współpracę z przedsiębiorstwami, dzięki czemu możliwe są atrakcyjne rabaty przy zakupie karnetów grupowych dla pracowników. W grafiku treningowym przewidziano zarówno intensywne sesje spalające tkankę tłuszczową, jak i zajęcia relaksacyjne takie jak joga czy pilates.
McFIT – naturalnie w formie
Ten klub fitness prowadzi kilka placówek w Warszawie oraz po jednej we Wrocławiu i Poznaniu. Na mapie Europy stanowi jednak potężną markę, ponieważ w całej Europie działa aż 241 obiektów pod szyldem McFIT. Wyróżnikiem tej sieci jest możliwość skorzystania z dwóch bezpłatnych treningów próbnych, a także całodobowy dostęp do obiektów. Posiadacze karnetu mogą trenować w niemal wszystkich krajach europejskich objętych siecią, co stanowi znaczące udogodnienie dla osób często podróżujących służbowo lub turystycznie.
Cityfit – bez długoterminowych umów
To kolejna sieć, której obiekty zlokalizowane są w większych polskich aglomeracjach. Placówki funkcjonują nie tylko w Warszawie czy Katowicach, ale także w Lublinie, Wałbrzychu czy Bielsku-Białej. Istotną zaletą tego klubu fitness jest brak wymogu podpisywania wieloletnich zobowiązań. W niektórych konkurencyjnych sieciach wymagane jest wykupienie pakietów nawet na kilka lat naprzód, co ogranicza elastyczność. W Cityfit możliwe jest zakończenie członkostwa w każdej chwili bez dodatkowych opłat karnych.
Stepone – bezobsługowy klub fitness
Zaawansowany system dostępu umożliwia bezobsługowe korzystanie z obiektów tej sieci. Dzięki temu członkowie mogą trenować o dowolnej porze przez całą dobę przez wszystkie dni tygodnia. Stepone równocześnie zapewnia bogatą ofertę zajęć grupowych prowadzonych przez instruktorów. Model cenowy charakteryzuje się transparentnością – brak ukrytych dopłat, a treningi dostępne są już w cenie od 59 zł miesięcznie. Firma dysponuje liczną kadrą specjalistów z certyfikowanymi kwalifikacjami w różnych dziedzinach treningu.
















W Jatomi byłam, w ogóle mi się tam nie podobało. Pewnie miałam pecha, ale trzy razy zostałam z góry potraktowana już na wejściu, więc skończyło się na jednym karnecie miesięcznym. Teraz chodzę do osiedlowej siłowni, ale też ją będę zmieniać. Tam chodzą okoliczne koksy i jestem praktycznie jedyną dziewczyną. Co polecacie jeszcze w Katowicach? Ewentualnie Mikołów i Tychy, jakby była super siłownia, to mogę tam dojeżdżać.
Powstaje nowy gigant 🙂 Na początek 1700 m2 w klubie w Gdańsku – Tone Zone.