Jak uniknąć mandatu z fotoradaru ? użyteczne wskazówki

1
3393
jak uniknąć mandatu

Powiedzmy to sobie szczerze, niewielu z nas jeździ przepisowo. Większości wydaje się, że panuje nad sytuacją i te 10 km/h więcej niewiele zmieni. Dziesiątka urasta jednak czasami i do dwudziestki, a ta sunie nieubłaganie ku pięćdziesiątce. Mając ciężką nogę z łatwością możemy narazić się policji i okolicznym radarom. Nie jesteśmy w stanie wiedzieć o każdej kontroli, bywa zatem, że wpadamy w sidła zastawione przez służby. Czy mamy wówczas jakąkolwiek możliwość uniknięcia płacenia wysokiego mandatu? Jest na to kilka sposobów.

Przedawnienie mandatu z fotoradaru

Sposób stosowany najczęściej przez polskich kierowców to po prostu brak odpowiedzi na pisma, które dostarczono nam z Inspekcji Transportu Drogowego lub straży miejskiej. Obie te instytucje mają 180 dni na wystawienie mandatu, tudzież rok, licząc od dnia wykonania zdjęcia, na skierowanie sprawy do sądu.

Jeżeli nie uda im się tego wykonać w określonym czasie, co rzeczywiście czasami ma miejsce, wówczas kara nie może być już później wyegzekwowana ze względu na prawo przedawnienia. Termin ten jest ściśle regulowany przepisami kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia i liczy się od dnia popełnienia wykroczenia, a nie od chwili doręczenia wezwania. W praktyce oznacza to, że milczenie może być skuteczne wyłącznie wtedy, gdy organ prowadzący postępowanie rzeczywiście przekroczy ustawowe terminy procesowe.

Postępowanie sądowe i błędy proceduralne

Jeżeli danemu organowi uda się skierować wniosek do sądu w ustawowym terminie, nie oznacza to jeszcze, że sprawa jest dla niego w stu procentach wygrana. Pozwany może wynająć dobrego prawnika, a ten jest w stanie obalić taki wniosek na etapie proceduralnym.

Przykładem najczęściej wykorzystywanego kruczka prawnego jest fakt, że ani Inspekcja Transportu Drogowego, ani straż miejska nie mogą złożyć wniosku bezpośrednio, ponieważ żadna z tych instytucji nie posiada uprawnień oskarżyciela publicznego. Z kwestią tą powinny zwrócić się one do policji, co jednak dość często się nie zdarza. Wówczas postępowanie jest z miejsca umarzane z przyczyn formalnych.

W sytuacji gdy potrzebna jest profesjonalna pomoc prawna, warto rozważyć skorzystanie z usług kancelarii oferujących obsługę prawną firm i osób prywatnych, które posiadają doświadczenie w sprawach wykroczeniowych.

Fotoradar na moście

Zagraniczna rejestracja pojazdu

Zagraniczne numery na tablicy rejestracyjnej dają nam właściwie stuprocentową pewność uniknięcia mandatu. Dzieje się tak dlatego, że cały tryb wykroczeniowy powiązany z samochodami zarejestrowanymi poza granicami Polski należy do dosyć trudnych i długotrwałych.

W większości przypadków ciężko jest namierzyć właściciela takiego auta, a nawet jeżeli w końcu miałoby się to udać, cały proces trwa zdecydowanie zbyt długo. W rezultacie zdjęcia z obcymi tablicami, niemal natychmiast lądują w koszu. Wymiana danych między systemami różnych krajów wymaga procedur administracyjnych, które często przekraczają ustawowe terminy na nałożenie sankcji.

Należy jednak pamiętać, że polskie służby coraz częściej współpracują z zagranicznymi odpowiednikami w ramach systemów wymiany informacji Unii Europejskiej. Z tego względu metoda ta stopniowo traci swoją skuteczność, zwłaszcza w przypadku rejestracji z krajów sąsiednich.

Łańcuch wskazywanych kierowców

Niektórzy kierowcy próbują również sposobu zwanego potocznie „łańcuchem winnych”. W praktyce oznacza to, że właściciel pojazdu zaprzecza, jakoby prowadził auto we wskazanym terminie i wskazuje osobę, która używała wtedy jego pojazdu.

Osoba ta nie przyznaje się jednak do winy i wskazuje na kogoś innego, a łańcuch ten nie ma końca aż do momentu, kiedy minie rok od otrzymania mandatu i sprawa się przedawnia. Metoda ta wymaga jednak koordynacji między kilkoma osobami i wiąże się z ryzykiem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

Organy ścigania coraz częściej weryfikują wiarygodność wskazywanych osób, żądając dodatkowych dowodów takich jak umowy użyczenia pojazdu, dokumenty potwierdzające pobyt wskazanej osoby w danym miejscu czy zeznania świadków. Wykrycie fikcyjnego łańcucha może skutkować skierowaniem sprawy do prokuratury.

Fikcyjny krewny z zagranicy

Kolejnym sposobem uniknięcia mandatu, jest zaprzeczenie prowadzenia pojazdu i wskazanie fikcyjnego krewnego z zagranicy. Podaje się wówczas wymyślone imię, nazwisko oraz dane teleadresowe. W takim przypadku najlepiej wskazać dane osoby spoza Unii Europejskiej, bo taką będzie trudniej namierzyć.

Zagranie to może nieść ze sobą jednak poważne ryzyko wykrycia oszustwa i poniesienia w rezultacie odpowiedzialności z tytułu kodeksu karnego. Składanie fałszywych zeznań w postępowaniu wykroczeniowym stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności.

Dodatkowo organy coraz częściej żądają przedstawienia dokumentów potwierdzających przekazanie pojazdu wskazanej osobie, takich jak pełnomocnictwa, umowy najmu czy poświadczenia pobytu w Polsce. Brak możliwości dostarczenia takich dokumentów może automatycznie prowadzić do odrzucenia wyjaśnień i nałożenia kary na właściciela pojazdu.

1 KOMENTARZ

  1. Moi znajomi stosowani metodę na fikcyjnego kuzyna. Ale sposób z podawaniem kierowcy, który potem nie przyznaje się do winy w praktyce rzadko się sprawdza. Natomiast parę razy za granicą zrobiono nam „fotkę” no i mandat nigdy nie przyszedł, więc to faktycznie prawda.

Skomentuj rajdowiec Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj