Czasem mówi się, że życie potrafi prześcignąć film. Jest w tym dużo prawdy – zdarzają się na tym świecie rzeczy, których nie wymyśliłyby całe zastępy hollywoodzkich scenarzystów. Nic dziwnego, że takie niezwykłe historie często trafiają w końcu w ręce… hollywoodzkich scenarzystów właśnie. Cóż, życie bywa najlepszą inspiracją dla sztuki. Poniżej przedstawiamy listę tych, które koniecznie musicie zobaczyć.
Hotel Rwanda
Film przedstawia burzliwe wydarzenia z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to w Rwandzie za sprawą Hutu doszło do rzezi Tutsi. Opowiada historię Hutu Paula Rusesabaginy, który udzielił Tutsi schronienia w swoim hotelu i uratował tym sposobem przed śmiercią ponad tysiąc osób.
Film, w którym postać Rusesabaginy odtwarza nominowany za tę rolę do Oscara Don Cheadle, przez cały czas trzyma w napięciu. Odmalowana przed oczami widza sytuacja budzi grozę, ale wydźwięk tego dzieła pozwala też zachować nadzieję – ukazuje nam, że nawet tam, gdzie szerzy się okrucieństwo, zawsze znajdą się dobrzy ludzie, gotowi zaryzykować wszystko, by pomóc innym.
Reżyseria Terry’ego George’a sprawia, że widz czuje autentyczność przedstawionych wydarzeń. Film nie gloryfikuje okrucieństwa, ale też nie odwraca od niego wzroku – pokazuje ludobójstwo jako rzeczywistość, z którą Rusesabagina musiał się zmierzyć, ratując gości hotelowych.
Apollo 13
Film opowiada o słynnej nieudanej misji kosmicznej. Planowane lądowanie na Księżycu nie doszło wtedy do skutku. Kiedy nastąpiła eksplozja zbiornika z tlenem, cel misji przestał się liczyć. Ważna była już tylko walka o życie astronautów i bezpieczne sprowadzenie ich na Ziemię.
Film odtwarza te wydarzenia w sposób, który naprawdę pozwala poczuć tamto napięcie. Nieraz siedzimy na krawędzi fotela z ekscytacji. Produkcja z udziałem takich gwiazd jak Tom Hanks, Kevin Bacon oraz Ed Harris została nagrodzona dwoma Oscarami – za montaż dźwięku i miksu dźwiękowego.
Reżyser Ron Howard skupił się nie tylko na technicznych aspektach misji, ale także na emocjach załogi i personelu naziemnego. Wierność faktom poszła tak daleko, że część scen kręcono w warunkach rzeczywistej nieważkości podczas lotów parabolicznych samolotu NASA.
Wilk z Wall Street
Jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich lat. Trzygodzinne dzieło Martina Scorsese, oparte o wspomnienia Jordana Belforta, oskarżonego o liczne oszustwa finansowe maklera giełdowego, to wizja bezkompromisowa. Ukazuje zepsucie, hedonizm i brak moralnych skrupułów środowiska, o którym opowiada.
Po gangsterskim klasyku, jakim byli „Chłopcy z ferajny”, Scorsese pokazał, że świat giełdy jest nie mniej brudny niż świat mafii. Film, z rewelacyjnym jak zawsze Leonardo DiCaprio, ma w sobie wprawdzie liczne elementy komediowe, ale, biorąc pod uwagę wydźwięk tej historii, zrozumiałe, że jest to dosyć gorzki humor.
Film szczegółowo przedstawia mechanizmy działania firmy Belforta – Stratton Oakmont – która wyłudzała pieniądze od tysięcy inwestorów. Napędzana kokainą i chciwością kultura korporacyjna staje się tu metaforą szerszego zjawiska moralnego rozpadu amerykańskiego snu o szybkim wzbogaceniu się.
Lista Schindlera
Słynny film Stevena Spielberga opowiada historię niemieckiego przedsiębiorcy Oskara Schindlera, który w trudnych czasach II wojny światowej uratował przed śmiercią ponad tysiąc Żydów. Produkcja, która zdobyła siedem Oscarów, w tym te najważniejsze – za najlepszy film i reżyserię – kręcona była w Polsce, a konkretnie w Krakowie, Oświęcimiu, Skarżysku-Kamiennej i Kasinie Wielkiej.
Na uwagę zasługuje forma artystyczna – w czarno-białym filmie tylko okazyjnie poszczególne elementy są w kolorze. Najbardziej rozpoznawalny jest obraz dziewczynki w czerwonym płaszczyku, która stała się symbolem ofiar Holocaustu i jednocześnie przebudzenia moralnego Schindlera.
Film szczegółowo odtwarza przemianę bohatera – od cynicznych początków, gdy zatrudniał Żydów wyłącznie ze względów ekonomicznych, po desperackie próby ratowania jak największej liczby ludzi. Sceny w krakowskim getcie oraz w obozie Płaszów pod dowództwem Amona Götha należą do najbardziej poruszających w historii kina.
Braveheart
Skoro mowa o filmach opartych na faktach, to powinno się tu znaleźć i jakieś dzieło historyczne. „Braveheart”, nagrodzony Oscarem w kategorii „najlepszy film” (i czterema w innych kategoriach), został nie tylko wyreżyserowany przez Mela Gibsona – gra on też tutaj tytułową rolę.
Jest to opowieść o dziejach Williama Wallace’a, przywódcy szkockiego powstania przeciw Anglikom. Monumentalne dzieło pełne jest krwawej przemocy, ale i pewnego romantyzmu (w czym duża zasługa pięknej muzyki Jamesa Hornera) i w wyjątkowo udany sposób łączy te dwa pierwiastki.
Choć film zawiera liczne uproszczenia i odstępstwa od faktów historycznych – począwszy od kostiumów, przez relacje romantyczne, po szczegóły bitew – to doskonale oddaje ducha walki o wolność. Scena bitwy pod Stirling Bridge, mimo że kręcona była bez mostu, należy do najbardziej spektakularnych sekwencji batalistycznych w kinie lat dziewięćdziesiątych.
Titanic
Prawdziwy rekordzista, jeśli chodzi o zdobyte Oscary (jedenaście statuetek), a oprócz tego przez wiele lat najbardziej kasowy film w dziejach, pokonany dopiero przez „Avatara” (tego samego reżysera, Jamesa Camerona, warto dodać). Świetnie opowiedziana historia okraszona przepiękną muzyką.
Możecie mieć wątpliwości, czy to aby na pewno można zaliczyć do grona filmów opartych na faktach, bo przecież Rose i Jack to postacie fikcyjne, więc i cała opowieść o ich miłości jest wymyślona. To prawda, ale przedstawienie samej katastrofy „Titanica”, której poświęcono tu prawie półtorej godziny, jest nawet w drobnych szczegółach jak najbardziej zgodne z naukowymi rekonstrukcjami tamtych wydarzeń.
Cameron osobiście uczestniczył w ekspedycjach do wraku statku na dnie Atlantyku. Ta drobiazgowość widoczna jest w filmie – od projektu wnętrz, przez detale talerzy i sztućców, po dokładną sekwencję zatonięcia. Nawet postacie drugoplanowe często oparte były na prawdziwych pasażerach, jak Margaret Brown czy kapitan Edward Smith.
Pianista
Dzieje żydowskiego pianisty Władysława Szpilmana przekuł na film Roman Polański w sposób, który został doceniony tak przez widzów, jak i krytyków (trzy Oscary też o czymś świadczą). Wielu uważa, że jeśli chodzi o przybliżenie widzowi grozy czasów wojny i okupacji, „Pianista” jest wręcz lepszy niż „Lista Schindlera”.
Mocny obraz, pokazujący zarówno szokujące okrucieństwo niemieckich oprawców, jak i odwagę Żydów i Polaków, gotowych pomagać sobie w tych trudnych czasach. Film szczególnie poruszająco przedstawia proces stopniowej izolacji i degradacji Żydów w okupowanej Warszawie – od noszenia opasek, przez utworzenie getta, aż po likwidację dzielnicy.
Adrien Brody, który za rolę Szpilmana otrzymał Oscara, schudł dla tej roli kilkanaście kilogramów i nauczył się grać wszystkie utwory Chopina pokazane w filmie. Polański, sam ocalały z krakowskiego getta, nadał filmowi autentyzm wynikający z osobistego doświadczenia – co widać w każdej scenie przedstawiającej codzienność okupacji.
Piękny umysł
Opowieść o życiu Johna Nasha Jr. (w tej roli Russell Crowe), genialnego matematyka, zdobywcy nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Film, zdobywca czterech Oscarów, nie skupia się jednak na jego naukowych dokonaniach, lecz zmaganiach ze schizofrenią.
Może to i dobrze. Walka z towarzyszącą przez całe życie chorobą z pewnością bardziej przemawia do widza niż szczegóły dotyczące naukowych prac Nasha, które laika mogłyby zapewne znudzić. Reżyser Ron Howard zastosował tutaj sprytny zabieg – przez długi czas widz nie wie, które elementy fabuły są rzeczywiste, a które halucynacjami bohatera.
Film pokazuje, jak Nash rozwijał swoją teorię równowagi w grach niekooperacyjnych (za którą otrzymał Nobla), jednocześnie zmagając się z narastającymi objawami choroby psychicznej. Szczególnie poruszająca jest relacja z żoną Alicią, która przez dziesięciolecia wspierała męża pomimo ogromnych trudności.
Złap mnie, jeśli potrafisz
I znowu Spielberg! I znowu DiCaprio, tym razem w roli Franka Abagnale’a, najmłodszego oszusta w historii kryminalnej. Liczba i rodzaj jego oszustw (wśród których na przykład jest podszywanie się pod lekarza czy pilota) mogłaby się wydawać przesadzona, gdyby film nie był oparty na faktach.
Na pewno ciekawie się to ogląda, a pomaga w tym lekki, często wręcz komediowy ton, jaki Spielberg nadał tej opowieści. Film przedstawia niesamowitą grę w kotka i myszkę między młodym oszustem a agentem FBI Carlem Hanratty (Tom Hanks), która trwała kilka lat w latach sześćdziesiątych.
Abagnale przed swoimi dwudziestymi pierwszymi urodzinami sfałszował czeki na łączną kwotę 2,5 miliona dolarów, pracował jako pilot Pan Am przez dwa lata (nigdy nie prowadząc samolotu, tylko podróżując za darmo), udawał lekarza pediatrę w szpitalu w Georgii i zdał egzamin adwokacki w Luizjanie. Po schwytaniu i odbyciu części kary, zaczął współpracować z FBI – co film również pokazuje.
Erin Brockovich
Opowieść o walce bezrobotnej matki trojga dzieci z potężnym koncernem, zatruwającym naturalne środowisko. W roli głównej nagrodzona Oscarem Julia Roberts. A sam film? Naprawdę zgrabnie poprowadzona historia, która wlewa w serca widzów nadzieję, bo pokazuje, że nawet ktoś niepozorny i – na pierwszy rzut oka – nieważny, może rzucić wyzwanie wielkim tego świata.
Film przedstawia prawdziwą sprawę przeciwko Pacific Gas & Electric Company, która skażała wodę pitną w miasteczku Hinkley w Kalifornii chromem sześciowartościowym. Brockovich, pracująca jako asystentka prawna bez formalnego wykształcenia, odkryła dowody zanieczyszczenia i pomogła zebrać ponad 600 powodów.
Sprawa zakończyła się ugodą na kwotę 333 milionów dolarów – największą w historii Stanów Zjednoczonych w przypadku pozwu zbiorowego dotyczącego skażenia środowiska. Film doskonale oddaje determinację głównej bohaterki, która nie poddała się pomimo braku wiary ze strony otoczenia i licznych przeszkód finansowych oraz osobistych.
Wiemy, że to tylko ułamek filmów, których inspiracją były prawdziwe historie. Czy znacie produkcje biograficzne lub oparte na autentycznych wydarzeniach, które równie mocno Was poruszyły? Koniecznie dajcie znać w komentarzach – chętnie uzupełnimy naszą listę o Wasze propozycje!



















Bardzo dobra lista. Widziałem większość z tych filmów i lubię każdy z nich. Najlepsze historie pisze życie i warto się nimi inspirować. Nie trzeba szukać daleko.
Przyznam, że z tych filmów najbardziej poruszył mnie „Pianista” i „Piękny umysł” – oba głębokie i psychologiczne, choć ten pierwszy pokazuje obraz wojny. Ludzki umysł to zagadka i nigdy nie wiadomo, co siedzi w umyśle geniusza. A co do pozostałych to dobrze, że mówi się o wielkich wojnach, sytuacji w Afryce i o wielkich ludziach na arenie politycznej i finansowej.