Najlepsi polscy szachiści kiedyś i dziś

0
12805
Szachy i król szachowy

Bardzo trudno jest porównywać osiągnięcia w szachach między zawodnikami, którzy są czynni sportowo teraz, a tymi, co byli kiedyś. Tak samo trudno jest wybierać tych, którzy byli najlepsi. Wiąże się to ze zmianami w treningu, postępem technologicznym, w końcu też z podejściem do profesjonalnego uprawiania sportu. Trzeba także podkreślić, że ranking profesora Arpada Elo, według którego porównujemy szachistów, został wprowadzony dopiero w 1970 roku. Ocena historycznych osiągnięć opiera się więc częściowo na źródłach pośrednich — relacjach z turniejów, zapisach partii oraz zestawieniach wyników z międzynarodowych zmagań. Wszelkie próby uszeregowania zawodników z różnych epok mają charakter subiektywny i budzą kontrowersje wśród znawców tematu.

Wybór najwybitniejszych zawodników w historii polskich szachów

Do jednych z najlepszych polskich szachistów należeli Akiba Rubinstein i Bogusław Jacek Bednarski — prawdziwie historyczne postaci. Rubinstein już przed I wojną światową zajmował pozycję pretendenta do tytułu mistrza świata, a jego endszpiele do dziś stanowią materiał analityczny w podręcznikach. Bednarski w latach 60. i 70. reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej, osiągając rezultaty porównywalne z czołówką europejską.

Z bliższego nam pokolenia największym talentem był nie grający już w szachy Marcin Kamiński, który jako junior zdobywał złote medale mistrzostw świata i uzyskał tytuł arcymistrza w zaledwie dwudziestym roku życia. Z zawodników czynnych zawodowo należy wymienić Radosława Wojtaszka, najwyżej notowanego polskiego szachistę w rankingu ELO, oraz Jana Krzysztofa Dudę, najmłodszego polskiego arcymistrza, którego styl gry charakteryzuje się agresywnością i umiejętnością wykorzystywania nieścisłości przeciwnika.

Osiągnięcia polskich szachistów w pierwszej połowie XX wieku

Można powiedzieć, że do dnia dzisiejszego nikt nie powtórzył sukcesów Akiby Rubinsteina, zawodnika który prym na świecie wiódł w okresie międzywojennym. Na Olimpiadzie szachowej w Hamburgu w 1930 roku, grając na pierwszej szachownicy, poprowadził polską reprezentację do zdobycia złotego medalu, osiągając przy tym niespotykany wynik 15 punktów z 17 możliwych. Jego dorobek teoretyczny obejmuje wiele debiutowych systemów, które noszą jego imię — wariant Rubinsteina w obronie francuskiej czy kompleks Rubinsteina w obronie nimzoindyjskiej wciąż są analizowane przez zawodników na najwyższym poziomie.

Z kolei Jacek Bogusław Bednarski był czołowym polskim zawodnikiem w latach 60. i 70., gdzie reprezentował Polskę na pięciu olimpiadach szachowych. Jako jeden z nielicznych grał jak równy z równym, bezpardonowo z najsilniejszymi zawodnikami tamtego okresu. W turnieju interzonalnym 1970 zajął miejsce w pierwszej dziesiątce, plasując się wśród pretendentów do walki o tytuł mistrza świata. Jego gra charakteryzowała się głębokim przygotowaniem debiutowym oraz precyzją w realizacji przewagi materialnej.

Generacja szachistów końca XX wieku

W latach dziewięćdziesiątych największym talentem polskich szachów był Marcin Kamiński, który jako junior zdobywał złote medale w Mistrzostwach Świata oraz brązowy medal w kategoriach młodzieżowych. W 1996 roku uzyskał tytuł arcymistrza. Zajmował jedno z najwyżej notowanych miejsc wśród polskich szachistów w rankingu ELO, przekraczając w swoim najlepszym okresie barierę 2600 punktów. Niestety zaraz po pójściu na studia zrezygnował z czynnego grania w szachy, koncentrując się na karierze naukowej. Od tamtego okresu już tylko sporadycznie możemy zobaczyć go w turniejach szachowych.

Równolegle z Kamińskim rozwijali się inni utalentowani zawodnicy — Bartosz Soćko, Michał Krasenkow (który ostatecznie reprezentował Polskę na kilku olimpiadach) oraz Monika Soćko w gronie zawodniczek. Ta generacja korzystała już z komputerowych baz danych oraz pierwszych programów analitycznych, co zmieniło sposób przygotowywania się do partii i podniosło poziom debiutowego przygotowania.

Najwybitniejsze postaci polskich szachów w XXI wieku

Przenosząc się do chwili obecnej możemy mówić o dwóch szachistach, którzy wyróżniają się wśród polskich zawodników. Radosław Wojtaszek, posiadacz najwyższego w Polsce rankingu ELO, w pierwszej trzydziestce na świecie, sekundant byłego mistrza świata — Ananda, obecny mistrz Polski. Wojtaszek specjalizuje się w wariancie Najdorfa w obronie sycylijskiej oraz w systemach z gambitami, co czyni jego partie atrakcyjnymi zarówno dla kibiców, jak i analityków. Jego największym sukcesem indywidualnym było zwycięstwo w turnieju Dortmund Sparkassen Chess Meeting, gdzie pokonał kilku zawodników z czołówki światowej.

Drugim wybijającym się zawodnikiem jest Jan Krzysztof Duda — zawodnik MOS Wieliczka, bardzo zdolny polski junior, najmłodszy polski arcymistrz, który przez gazety nazywany jest polskim diamentem. Jako junior gra jak równy z równym z seniorami w takich zawodach jak Mistrzostwa Polski czy Mistrzostwa Europy. Obecnie otrzymał powołanie do kadry narodowej na Olimpiadę w Tromsø. Duda wyróżnia się nie tylko dobrym przygotowaniem teoretycznym, ale także zdolnością do prowadzenia skomplikowanych pozycji środkówkowych, w których przewaga jednej ze stron nie jest jasna. Więcej sylwetek arcymistrzów szachów można znaleźć na www.czasnaszachy.pl i przekonać się, jak wyglądała ich droga do sukcesu.

Do grona najbardziej obiecujących zawodników należy zaliczyć także Kacpra Piotrowskiego, który jako junior regularnie zdobywa medale w mistrzostwach Europy i świata, oraz Igora Janika, który osiągnął najwyższy ranking ELO spośród polskich juniorów w historii. Obaj reprezentują nową generację szachistów, którzy od najmłodszych lat trenują przy użyciu zaawansowanych silników szachowych i bazie partii liczących miliony pozycji.

Otwarta lista oczekuje na dalsze osiągnięcia

Jak pisałem wcześniej, wybór najlepszych polskich szachistów kiedyś a dziś był bardzo trudny i na pewno subiektywny. Nie wszyscy się z nim zgodzą, a grający obecnie zapytają, dlaczego nie ma ich na liście, gdyż też mogliby się na niej znaleźć. Na to ostatnie pytanie moja odpowiedź jest prosta: do roboty, panowie! Nie obijać się! Wasze rankingi stoją od lat w miejscu na tym samym poziomie. Dla średniaków miejsca nie ma, i aż łza w oku się kręci na wspomnienie okresu międzywojennego, gdy Polska zajmowała czołowe lokaty w drużynowych mistrzostwach Europy i świata.

Należy jednak dostrzec, że współczesne warunki rywalizacji różnią się znacząco od tych sprzed kilkudziesięciu lat. Dziś szachowe elity trenują po kilkanaście godzin dziennie, mają dostęp do najnowszych silników komputerowych oraz zespoły sekundantów. Przygotowanie do pojedynczej partii może trwać tygodniami. Z tego powodu różnica między zawodnikami rankingowymi na poziomie 2600 a tymi powyżej 2700 punktów ELO jest nie tylko ilościowa, ale przede wszystkim jakościowa — dotyczy głębokości rozumienia szachowych struktur i umiejętności realizacji minimalnej przewagi.

Tekst opracował p. Artur Czyż.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj