Jak wylądować w szpitalu

1
7547

Pobyt w szpitalu to w wielu przypadkach sielski czas bez zmartwień. Kiedy leżysz ze złamaną nogą lub ręką nie musisz się obawiać tego, że coś jest znowu Twoją winą, że nie zdążyłeś ze zleceniem lub zapomniałeś odebrać dziecko ze szkoły. To czas, kiedy wszystko Ci wolno. Nic dziwnego, że tak wiele osób chciałoby trafić w to miejsce. Mam dla Ciebie świetny poradnik, który pomoże spełnić to marzenie.

Bądź szczery wobec najbliższych

Praktycznie kilka razy w tygodniu możemy usłyszeć, że szczerość jest najważniejsza. To rzeczywiście prawda. Dzięki niej możemy trafić do szpitala z niemal stuprocentową pewnością. Jak to zrobić? Chyba nie trudno się domyślić: Kochanie, czy ta sukienka mnie pogrubia? Co myślisz o mojej mamie? Fajnych mam znajomych, prawda?

Szczera odpowiedź na te pytania może zapewnić nam krótszy lub dłuższy pobyt w szpitalu, a o to przecież nam chodzi. Warto więc przemyśleć swoje odpowiedzi i wybrać te najbardziej efektywne. W niektórych przypadkach konieczna może się okazać również pomoc psychologa, ponieważ możemy usłyszeć kilka szczerych informacji zwrotnych: Mój były zarabiał więcej, to nie jest 20 centymetrów, Twoja kolekcja żołnierzyków nie zginęła przypadkowo w czasie przeprowadzki.

Bezpośredniość w odpowiedziach na pytania partnerki lub partnera może przynieść natychmiastowe konsekwencje fizyczne. Warto zastanowić się, czy wypowiedzenie prawdy o nadwadze, irytujących nawykach teściowej lub nudnych znajomych jest warte wizyty na oddziale urazowym. Dla niektórych osób szczerość faktycznie staje się prostą drogą do leczenia nerwicy – zarówno tej własnej jak i wywołanej u partnera.

Alkohol jako klucz do sukcesu

Piątkowy wieczór, czas imprez i poznawania nowych osób to idealny moment na to, by nabawić się wielu kontuzji. Przede wszystkim musisz pamiętać, że odpowiednia ilość alkoholu sprawi, że staniesz się erudytą, a także mistrzem prowadzenia inteligentnych rozmów o lekkim zabarwieniu erotycznym.

Zacznij czytać ten tekst głosem Krystyny Czubówny: samce po spożyciu odpowiedniej ilości alkoholu wyruszają na poszukiwanie partnerek. Kiedy je napotykają, rozpoczynają swój taniec godowy, który polega na chwaleniu się osiąganymi przychodami. Stałą praktyką jest mnożenie ich przez trzy w kontakcie z partnerkami. Naukowcy nazywają ten etap metaforycznie: mierzeniem przyrodzenia.

Następnym, równie ważnym elementem tańca godowego, jest udowodnienie swojej odwagi poprzez wspięcie się na jakiś trudno dostępny gzyms, który po spożyciu alkoholu wydaje się być w naszym zasięgu. Rozpoczęcie tego etapu musi poprzedzić wypowiedzenie słów: potrzymaj mi piwo. Możecie mi wierzyć – ten sposób jest nie tylko efektowny, ale również efektywny.

Warto dodać, że podobne zachowania alkoholowe obserwujemy również w innych sytuacjach społecznych – podczas grillów, spotkań integracyjnych czy imprez okolicznościowych. Jeśli czujesz, że Twoje nerwy nie wytrzymują napięcia, możesz przeczytać sprawdzone metody radzenia sobie ze stresem, zanim sięgniesz po kolejnego drinka i zaproponujesz niebezpieczny wyczyn.

Filmowe triki w praktyce

Jeśli z jakiegoś powodu powyższe sposoby Cię zawiodły – nie trać nadziei. Mam dla Ciebie ostatnią deskę ratunku. Pamiętasz głupie filmiki z internetu lub programy o kaskaderach? Zawsze pojawiał się tam napis: „Nie róbcie tego w domu”. Wiesz dlaczego? Tak, ponieważ producenci chcieli stanąć w podstępny sposób na Twojej drodze do szpitala. Róbcie więc wszystko, co pojawiło się na tych filmikach, a na pewno w końcu uda wam się spełnić swoje marzenie. Telewizja nie kłamie.

Skakanie z dachu garażu na trampolinę, podpalanie łatwopalnych płynów w mieszkaniu czy próby skatebordowych ewolucji bez doświadczenia to doskonałe sposoby na ekspresowy pobyt w szpitalu. Wiele osób podejmuje takie wyzwania pod wpływem chwilowego impulsu, zapominając o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Zanim jednak zdecydujesz się na naśladowanie internetowych gwiazdorów, zastanów się czy Twoja pewność siebie faktycznie opiera się na realnych umiejętnościach, czy tylko na iluzji stwarzanej przez ekran smartfona.

Powyższy tekst nie powinien być traktowany zbyt poważnie, jeśli nie pretendujemy do zdobycia nagrody Darwina.

1 KOMENTARZ

  1. Serio ktoś chce lądować w szpitalu? I to w polskim? Tego bym nie radziła. Tam się nie można ani najeść, ani wyspać, ani normalnie umyć 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj